1 grudnia 2017

O jedną rzecz mniej - czyli wszystko od nowa.

"Kiedy pada śnieg i wieje biały wiatr, wilk umiera, ale stado przeżyje. Latem jest pora na kłótnie. Zimą natomiast musimy chronić się nawzajem, ogrzewać dzielić się myślami. Jeśli już musisz nienawidzić to nienawidź tych, którzy naprawdę mogą nas skrzywdzić." G.R.R. Martin


Czyżbym znowu zaczynała magicznym zdaniem: "Długo mnie tu nie było (...)"
A więc, długo mnie tu nie było. Mamy 1 grudnia 2017r godzinę bardzo późną, a ja jak zawsze, a bardziej jak każdą noc mam rozkminy i swoje przemyślenia.
W ostatnim czasie w moim życiu zapanował chaos, który jest ciężki do ogarnięcia. Gdy jest dobrze, to zaraz doszukuje się drugiego dna. Natomiast gdy jest źle nie wiem jak to skleić.
Co gorsza, z dnia na dzień uświadamiam sobie, że przegapiłam jakieś chwile, które mogłam spędzić zupełnie inaczej, że niepostrzeżenie umknęły mi kolory jesieni, a pojawiły kolory zimy, że nie dotarłam do miejsc, do których przyjeżdżam co roku i które sprawiają, że wyciszam się i regeneruje swoje siły.

To chyba znak dla mnie, że powinnam się zatrzymać, chociaż na chwilę. Nie myśleć, nie gonić, nie rozkładać wszystkiego na części pierwsze.
Pstryk!
Wyłączam na moment swoją uważność i obserwacje, i tak sobie myślę z czego mogę zrezygnować, nawet kosztem własnej przyjemności czy pragnień.

Wyłączenie swych myśli, dociekliwość, oraz doszukiwanie się drugiego dna jest jedną z wielu moich wad (to w innym poście "O mnie"). Serio, pracuje nad sobą, a przynajmniej się staram.

A gdyby tak zastosować metodę : o jedną rzecz mniej ? 

Jedno niewypowiedziane zdanie mniej,
Jedna godzina mniej spędzona przy laptopie/smartfonie,
Jedna mnij wypita kawa/herbata,
Jedna mniej pretensja do siebie,
Jedno kłamstwo mniej do bliskiej osoby,
etc,etc...

Może jest to metoda na poprawienie mojego komfortu życia, kiedy rozpędzi się zbyt mocno i zacznie wariować, pozwoli wyciszyć się, gdy myślami błądzę 3m nad niebem. Może to właśnie ta rzecz, spowoduje, że wyostrzę swoje zmysły na otaczające mnie życie jeszcze bardziej niż mam teraz i może w końcu otworzę szerzej oczy?

Najprawdopodobniej grudzień jest moim przeklętym miesiącem, żeby wprowadzać wszelakie zmiany, ale paradoksalnie ten najtrudniejszy miesiąc może sprawić, że to nie noworoczne postanowienia będą najważniejsze, a właśnie grudniowe, które sukcesywnie będę realizować.
Jakie mam życzenie?
Chciałabym być szczęśliwa, spokojna, spełniona. 
Chciałabym móc powiedzieć głośno to co czuje, bez obawy, że zostanie to skopane i wyśmiane.
Chciałabym poczuć, że jestem dla kogoś ważna, a nie marionetką.
Chciałabym wiele, ale pkt.1 jest najważniejszy.



Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia