7 sierpnia 2017

Co tak naprawdę zabija związek?

Krótko. Zwięźle i na temat. Bez zbędnego pieprzenia.


A Ty wiesz co zabija związek dwojga, na pozór kochających się ludzi ? ZANIEDBANIE i NIECHĘĆ.
Większość ludzi w dzisiejszych czasach uważa, że zaproszenie drugiej osoby do kawiarni lub restauracji na romantyczną kolację to fanaberie lub niepotrzebny wymysł z filmów romantycznych.
Przyrządzenie posiłku w domu lub podanie rano śniadania do łóżka ukochanej osobie jest odbierane jak zbyt wygórowane oczekiwanie. Nie mówię tu o spontanicznym kupieniu nawet najmniejszej róży gdy mijamy kwiaciarnie, bo to wręcz wielka abstrakcja. Oczywiście, zawsze znajdziemy wymówkę i pretekst, aby tego nie zrobić.. Serio, jest to tak wielki problem, aby wydać kilka złoty na czekoladki, różę, misia czy butelkę wina? To aż tak wielki wydatek, na który nas nie stać aby sprawić żeby na twarzy naszej ukochanej osoby pojawił się uśmiech chociaż przez chwilę? Stop! Nie chodzi mi tu dokładnie o wyżej wymienione rzeczy, ale o sam fakt uczynienia tego. Bardziej chodzi mi o to, aby pokazać drugiej osobie, że Jestem. Zależy mi na Tobie i na Twym uśmiechu oraz szczęściu.



W dzisiejszych czasach największym problem staje się już nawet wypowiedzenie kilku miłych i czułych słów, w kierunku ukochanej osoby.
Jestem osobą, która uważa, że wypowiedzenie najprostszych jak zarazem najpiękniejszych słów "Kocham Cię" można powiedzieć na milion różnych sposobów. Np. : "Ubierz się cieplej, bo zmarzniesz", "Zrobiłam Ci twoje ulubione danie", "Idź odpocznij", ale największym przekazem dla mnie są proste czyny. Według mnie pokazanie, że się kogoś kocha jest milion razy ważniejsze niż powiedzenie słów. Najprostszym jak i najpiękniejszym gestem, który uznaje za wyrażenie "Kocham Cię" jest to, gdy ukochana osoba podejdzie, przytuli i pocałuje.Może inne osoby uznają to za dziwactwo, ale to jest dla mnie najpiękniejsze.
Niestety większość ludzi teraz twierdzi wręcz mega głośno, że nie mamy czasu na napisanie krótkiej wiadomości typu : "Dzień dobry. Kocham Cię", "Życzę Ci miłego dnia", "Tęsknie za Tobą", "Brakuje mi Ciebie cholernie", czy nawet najgłupszego sformułowania "Wszystko dobrze kochanie?" 
Czy właśnie powiedziałam o cudach? A może wywróciłam świat do góry nogami właśnie? Nie... Absolutnie nie. - przynajmniej tak mi się wydaje

Bardziej chciałam przekazać, że chodzi tu o małe drobiazgi. O dawanie nawet najmniejszej cząstki siebie, swojego zainteresowania "tą osobą", o obecność, czułość i wsparcie.
Czy do cholery trudno jest tak w dzisiejszych przygotować dla bliskiej osoby jej ulubiony posiłek? Dać jej chwilę, aby mogła odpocząć? Puścić ulubiony film/serial? Czy nawet okryć ją kocem i podać gorącą herbatę do łóżka? Nie wydaje mi się, aby to wymaga wywrócenia życia o 360 stopni...
Podobno to osoba, z którą chcesz spędzać resztę swego życia. Kurwa niech będzie priorytetem !

nie bójmy się robić tych rzeczy - wiem, wiem... Takie to banalne pieprzenie, ale każdy z nas na to zasługuje.
Nie bójmy się mówić, że za kimś tęsknimy, kochamy. Nie blokujmy się na to, aby powiedzieć drugiej osobie, że jest całym jego światem. Największym marzeniem, które się spełniło... - poczujmy się ważni.
Przecież podobno jesteś szczęśliwy, że ją masz.. tą bliską osobę u swojego boku. To właśnie TA osoba cię kocha pomimo wszystkich Twoich wad, zalet, że mimo iż daleko Ci to ideałów to i tak trwa u Twego boku. Oddajmy serce bliskiej osobie i mówmy, że kochamy (może nie 1000000000 razy dziennie...), tak aby ona to poczuła i tak abyś Ty to czuł. Mimo krzywd jakie sobie wyrządzaliście to i tak ta osoba jest nadal obok Ciebie. Budzi się rano przy Tobie i wciąż Cię kocha.
Pomyślałeś/-aś jak byś się czuł/-ła gdy tracisz tą osobę? Jak cholernie bolesna by była Twoja tęsknota? Czy dopiero przy stracie zrozumiemy, że u naszego boku jest największy skarb jaki do tej pory mieliśmy?

Kurwa...
Fakt jest taki, że miłość to czasem za mało. Owszem jest ona podstawą , pieprzonym fundamentem do zbudowania jakiejkolwiek relacji. Niestety musimy pamiętać o tym, że związek i miłość to nieustanna praca dwojga ludzi.
Po 1 trzeba mieć dla siebie czas, dziękować za wspaniałe chwile i wyciągać wnioski z tych gorszych momentów. Po 2 powinniśmy ze sobą rozmawiać nawet gdy nie jest to proste, pójść na pieprzony kompromis mimo tego, że obydwie strony nie potrafią chodzić na niego. Czasem niestety trzeba z czegoś zrezygnować, a nawet i poświęcić.
Jako para ludzie powinni być dla siebie nieustannym wsparciem. Zapewniać sobie bezpieczeństwo, doceniać się, troszczyć się oraz respektować każdą swoją wadę i każdego dnia otwierać się na siebie na nowo. - brzmi kurwa jak najprostsza recepta na idealny związek.. To wierz mi bądź nie, ale kurwa nie jest!
Wiem z własnego doświadczenia.
Kurwa...
Miliony zwątpień, przytłaczające sytuacje, brak sił i chęci o walkę o "nowy dzień".
Wtedy niestety wszystkie te banalne rzeczy, które wypowiedziałam wcześniej idą w pizdu! Nie myśli się o takich rzeczach. Wkurwiasz się na samego siebie, że nie idzie to tak jak powyżej. Załamujesz się i tracisz nadzieje na to, że może być lepiej. Zapominamy o tym. O tych pieprzonych banalnych, ale jak ważnych sprawach dla związku.

Nie. Nie napiszę o tym, że będzie łatwo, lepiej.
Kurwa, człowieku związek to nie jest niestety łatwa sprawa. To nie bajka jak z Disneya, że wszystko kończy się Happy Endem.

Mam dobrą radę.
Kiedy znajdzie się TA WŁAŚCIWA OSOBA, kiedy się spojrzy na ten uśmiech, który pojawia się na twarzy, na to szczęście, które mimo tego, że uważasz iż przecieka przez palce - zaufaj mi... będziesz miał pewność, że właśnie dla tej osoby warto robić te drobne rzeczy.

Walcz o to, co najważniejsze w życiu!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia